Napisane przez: krotkapilka | 21/10/2009

Quo vadis koniecPZPN? Co robią PZPN i Sportfive?

Najciekawsze pytanie na koniec sportowego roku w naszym pięknym kraju jest proste: co wyniknie z inicjatywy KoniecPZPN? 300 000 głosów poparcia, szykuje się “akcja znicz“, która zapewne będzie większym wydarzeniem niż bojkot meczu ze Słowacją (pierwszy kontakt internetowych, anonimowych szeregów z “leśnymi dziadkami” w realu… oby bez ekscesów…). Wypączkowały inicjatywy typu niepijetyskiego.pl, przeurocza kadrab.pl, bardzo ciekawa fifauefa.pl i warta zauważenia kibicedlapilki.pl.
Jesteśmy najlepsi na świecie w destrukcji i tego tytułu nikt nam nie odbierze. Zlaliśmy Turków, Moskali, zdobyliśmy Monte Cassino, rozwaliliśmy komunizm – takiego portfolio każdy naród może nam pozazdrościć. Gorzej jest z budowaniem. Kiedy trzeba coś stworzyć, najczęściej posiłkujemy się cudzymi pomysłami czy rękami.
Akcja znicz jest fajna, ale nie jest krokiem do przodu. Szykuje się po prostu kolejny manifest niezadowolenia, pewnie potrzebny i bardzo efektowny, ale niekonstruktywny. Jeśli koniecPZPN ma naprawdę zmienić sportową rzeczywistość w kraju, to musi przedstawić plan naprawczy (nie w stylu sympatycznej kadryB, choć swoją drogą ciekawe, jaki będzie wynik;). Warto byłoby pewnie skonsultować się ze specjalistami – i tu jest spory problem, bo w kraju nie ma specjalistów od reformy sportu. Są tzw. eksperci marketingu sportowego, którzy na co dzień doradzają m.in. sponsorom kadry/PZPN, ale efekty ich starań widać gołym okiem (gratulacje zwłaszcza dla doradców Kompanii i Śnieżki…), a czytając niektóre ich wypowiedzi można zaliczyć zgon ze śmiechu. Czyli grupa jest zdana sama na siebie. Pewne jest, że jeśli przedstawi rzeczowy plan naprawczy, stanie się śmiertelnie poważnym partnerem do rozmów i śmiertelnie poważnym zagrożeniem nie tylko dla prezesa Laty, ale dla wszystkich członków PZPN.
Ciekawe, co koniecPZPN planuje w kwestii rozgrywek ligowych. Mówiąc o nieszczęściach polskiego futbolu nie da się nie otworzyć listy zażaleń od piłki ligowej. Korupcja na różnych jej szczeblach to temat ciągnący się od dziesiątek lat (pamiętacie ten film, prawda?), i działacze są tu równie winni co sędziowie, władze klubów i wreszcie sami piłkarze. Trudno jest się doliczyć, ilu sponsorów mają polskie ligi, ale z pewnością są to setki, jak nie tysiące firm. Oni też powinni dokładnie przyglądać się rozwojowi wypadków, bo pojawiają się już takie oto hasła:

wpis liga onet

Firma Sportfive, marketingowe ramię PZPN-u, postanowiła akurat teraz rozpocząć podobną współpracę z klubami, a pierwszy kontrakt podpisała z Lechią Gdańsk. Ciekawe, czy nie jest to jakiś sposób na neutralizację kibiców klubowych wspierających koniecPZPN, bo jeśli tak, to trzeba by przyznać, że to sprytny ruch. Kibice Lechii póki co “trawią” tę zaskakującą informację i wyrażają się na forach z umiarkowaną radością i sporym dystansem. Jak zareagują kibice innych klubów? Czy na meczach Ekstraklasy i innych lig stadiony zaświecą pustkami? Ile dekoderów tv zostanie zwróconych? Jest naprawdę ciekawie…
Manewr z Franzem też wydaje się być ruchem mającym na celu “uciszenie” zbuntowanych kibiców, choć nie zdziwię się, jeśli będzie to tylko zasłona dymna dla kogoś z Polskiej Myśli Szkoleniowej.
Co zrobi koniecPZPN z tymi, którzy zaczęli wymagać od sponsorów? Do tej pory były próby odcinania się od bojkotu sponsorów kadry, ale to może tylko tę grupę osłabić. W sytuacji, w której jest polski futbol nie można niewymagać od sponsorów odpowiedzialności za to komu i na co dają pieniądze. Dużo się mówi w Polsce o Społecznej Odpowiedzialności Biznesu, ale nie w kontekście sponsorowania bubli, tylko w kontekście wysyłania paczek do domów dziecka, co niestety przypomina legendarnego już króla Kręcinę i jego breloczki.
Jesteśmy świadkami małej rewolucji na sportowej scenie, to piękne i niebezpieczne zarazem. Kto wyjdzie zwycięsko z tej zadymy? Powstanie po niej wymarzony “lepszy świat” czy inna forma postkomunistycznego potworka? Czy kolejne ekipy w ministerstwie sportu w końcu pojmą, że w kwestii dekomunizacji mentalności polskiego sportu daja potężnie d…  i że wielka ich wina w tym, że jest, jak jest? I wreszcie – czy pan Gieleciński i koniecPZPN uniosą odpowiedzialność za rozpętaną burzę i podołają piekielnie trudnemu zadaniu, jakim jest naprawa polskiej piłki? No, ludzie, czyż nie jest ciekawie?

Starsze pozycje »

Kategorie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.